
Najwyższa pora, aby rozwiać wątpliwości i wyjaśnić różnice pomiędzy: programowaniem a konfigurowaniem centrali sterującej urządzeniami przeciwpożarowymi (CSUP).
Programowanie ma sprawić, że urządzenie odpowiedzialne za realizację scenariusza pożarowego będzie bezbłędnie wykonywać określone w algorytmie zadania. Odbywa się ono najczęściej, a właściwie prawie zawsze, przy użyciu języka programowania dostępnego dla danego sterownika czy rodziny sterowników. Zadaniem programującego jest nie tylko zakodowanie określonych zadań, ale również opracowanie tego, w jaki sposób mają następować po sobie określone związki przyczynowo-skutkowe. Programista tworzy coś z niczego - analizuje problemy i rozwiązuje zadania logiczne. Jego zadaniem jest wyeliminowanie wszystkich potencjalnych błędów, które mogą pojawić się w pisanym przez niego programie, a następnie ewentualnych błędów w realizowanym algorytmie.
Programista rozpoczyna swoją pracę na „czystym sterowniku”, do którego musi wprowadzić zdefiniowane wcześniej zmienne, pętle czasowe czy operatory logiczne i wszystko to wymaga znajomości konkretnego języka programowania, a następnie skompilowania programu i wysłania go do pamięci sterowników. Jednym słowem - nie jest prosto. Bez gruntownej wiedzy z zakresu programowania oraz znajomości zasad implementacji algorytmów popartej wiedzą z zakresu ochrony przeciwpożarowej nie sposób właściwie zaprogramować centralę.

Z kolei konfigurowanie polega na przypisaniu odpowiednich funkcji i trybów działania dla wejść i wyjść centrali, powiązanie ich w odpowiednich sposób (grupowanie strefowe) przy uwzględnieniu zależności czasowych, tak aby algorytm działania urządzeń przeciwpożarowych określony w scenariuszu pożarowym został właściwie zrealizowany.
Inżynier odpowiedzialny za konfigurację centrali sterującej nie musi więc posiadać umiejętności programowania nisko czy wysokopoziomowego (chociaż bardzo się przydadzą, jeśli takie posiada), ponieważ program został już wcześniej napisany przez osobę, która zna się na zagadnieniach przeciwpożarowych. Jego zadaniem będzie już tylko uzupełnienie napisanego już programu o informacje wejściowe i wyjściowe dla konkretnej aplikacji obiektowej.
Inżynier konfigurujący centralę sterującą musi oczywiście również posiadać wiedzę z zakresu ochrony przeciwpożarowej, wymagana powinna być znajomość chociażby podstaw zasad działania urządzeń, które mają być monitorowane i sterowane, po to aby właściwie skonfigurowane urządzenie sterujące realizowało scenariusz pożarowy. Bez tego nie ma po co podchodzić do tego zadania.
Przykładami działań, które łączą konfigurację z programowaniem, będą przede wszystkim zależności logiczne pomiędzy urządzeniami sterowanymi przez CSUP. Jeżeli centrala wentylacyjna ma zostać automatycznie wyłączona na skutek zamknięcia się klap przeciwpożarowych, to program konfiguracyjny przewiduje już taką sytuację - wystarczy właściwie przypisać siłownik klap i wyjście sterujące wyłączeniem centrali wentylacyjnej do jednej strefy (grupy). Niczego więcej nie trzeba programować ani pisać od nowa algorytmów. Program sam zajmie się resztą, ponieważ na etapie tworzenia firmware’u sterowników centrali sterującej przewidziano taki wariant zachowania się układu. Innym przykładem będzie automatyczne sygnalizowanie sygnałów o błędach na skutek nieprawidłowego odczytywania parametrów na nadzorowanych liniach.
%20(1).png)
Na rynku funkcjonują różnorakie centrale sterujące – niektóre z nich trzeba zaprogramować, a inne skonfigurować. Co jest łatwiejsze, a tym samym szybsze do przeprowadzenia? Odpowiedź jest jednoznaczna – konfigurowanie. Konfigurowanie ma też tę przewagę nad programowaniem, że ewentualne zmiany w algorytmie nie powodują konieczności wywracania programu do „góry nogami” i nierzadko pisania go od nowa, bo na etapie początkowym nie przewidziano odpowiedniej ilości zmiennych, nie zarezerwowano wystarczającej rezerwy pamięci itd.
Program konfiguracyjny przewiduje w zasadzie wszystkie warianty mogące wystąpić w obiekcie budowlanym podlegającym ochronie przeciwpożarowej, a w konsekwencji sterowaniu urządzeniami biorącymi udział w realizacji scenariusza pożarowego. Uruchamianie automatyki pożarowej - szczególnie w skomplikowanych i wymagających obiektach - to nieustający proces testowania i dokonywania zmian w konfiguracji: to trzeba zmienić czas uruchomienia urządzeń, to wprowadzić sekwencję zadziałania np. wentylatorów.
Największe wyzwanie czeka na etapie przywracania wcześniej wysterowanych układów do pozycji spoczynkowej. Tego działania nie przewiduje żaden scenariusz pożarowy. Mało który rzeczoznawca opisuje to w opracowaniu, które zakłada, że powodem zadziałania automatyki pożarowej ma być rzeczywisty alarm pożarowy. Najczęściej jednak system wzbudza się na skutek fałszywych alarmów pożarowych. Przywracanie uruchomionych urządzeń, systemów do pozycji spoczynkowej - czyli do stanu oczekiwania na alarm, nastręcza wiele problemów i jest prawdopodobnie największym wyzwaniem dla automatyki sterującej. Nie można np. zapomnieć o zamknięciu klap wentylacji pożarowej, zanim nie wyhamuje silnik wentylatora kanałowego, bo inaczej nastąpić może zniszczenie kanałów, klap albo samego wentylatora. Trzeba przewidzieć w konfiguracji odpowiednie zwłoki czasowe, warunki logiczne realizujące sekwencje resetujące cały układ.
Kolejna przewaga konfigurowania nad programowaniem to możliwość nauczenia się, jak skonfigurować centralę sterującą na kursie, warsztatach, które zapewniają późniejszą samodzielną obsługę. W przypadku central, które wymagają programowania, każda zmiana wymaga angażowania producenta lub dostawcy. To samo dotyczy późniejszych prac serwisowo-konserwacyjnych. Każda usterka czy nawet najmniejsza korekta nastaw (np. opóźnienia w powrocie klap odcinających do stanu spoczynku) wymagają wezwania na obiekt producenta celem przeprogramowania.
Podsumowując, automatykiem pożarowym będzie zarówno programista, który musi posiadać podstawową wiedzę z zakresu ochrony przeciwpożarowej, żeby odpowiednio zaprogramować dostępne później sekwencje, jak i osoba, której zadaniem będzie konfiguracja centrali na podstawie konkretnego algorytmu wynikającego ze scenariusza pożarowego. Jednak zadanie automatyka, który będzie miał do przeprowadzenia wyłącznie konfigurację centrali z gotowym oprogramowaniem, będzie do wykonania sprawniej i bezpieczniej.

Autor: Piotr Matuszewski
Dyrektor Produkcji w Ela-compil, szef działu FPM+.
Rzeczoznawca SITP, członek PIIB z uprawnieniami w specjalności telekomunikacyjnej, elektrycznej i elektroenergetycznej.
Ponad 25 lat doświadczenia w technicznej ochronie obiektów, autor projektów i publikacji branżowych, propagator BIM.

Nowoczesne budynki naszpikowane są elektronicznymi systemami bezpieczeństwa. Pozwalają one w dużym stopniu zabezpieczyć obiekt przed różnymi niepożądanymi czynnikami, takimi jak zagrożenie pożarowe, włamanie, napad, czy nieuprawniona próba wejścia do strefy zastrzeżonej. Systemami zabezpieczeń najczęściej występującymi w budynkach są m.in.:
- system telewizji dozorowej,
- system sygnalizacji pożarowej,
- system sygnalizacji włamania i napadu,
- system kontroli dostępu,
- system zarządzania budynkiem.
Ten ostatni integruje i wizualizuje wszystkie systemy i w czytelny sposób przedstawia na ekranie komputera miejsce wystąpienia alarmu oraz czynności, jakie w danym przypadku powinien wykonać operator czuwający nad bezpieczeństwem obiektu. Wszystkie wymienione powyżej systemy wymagają konserwacji i serwisowania dla niezakłóconego funkcjonowania obiektu i zapewniania bezpieczeństwa przebywającym w nich ludziom.
Art. 4 pkt 3 ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o ochronie przeciwpożarowej (Dz. U. z 2002 r. Nr 147 poz. 1229) oraz § 4 ust. 2 pkt 1 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 21 kwietnia 2006 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz. U. Nr 80 poz. 563), zobowiązują właściciela, zarządcę lub użytkownika budynku do utrzymywania urządzeń przeciwpożarowych w stanie gwarantującym ich sprawne i niezawodne funkcjonowanie, w stanie pełnej sprawności technicznej i funkcjonalnej. Ustawodawca nakłada zatem obowiązek konserwacji i serwisu systemów przeciwpożarowych, które muszą być sprawne, aby zadziałać w sytuacji zagrożenia. Oprócz dopełnienia obowiązku prawnego, serwisowanie systemów bezpieczeństwa daje zarządcy lub właścicielowi budynku pewność, że systemy te są sprawne i funkcjonują zgodnie z ich przeznaczeniem.

Firmy dokonujące serwisów i przeglądów powinny posiadać odpowiednie certyfikaty, które dopuszczają je do wykonywania określonych prac, jak również wiedzę, kompetencje i doświadczenie. Przyjmowanie zgłoszeń oraz utrzymywanie w gotowości personelu, który wykonuje czynności serwisujące, to podstawowe wymogi. Firmy serwisujące powinny zapewnić nie tylko obsługę telefonów alarmowych 24 godziny na dobę, ale również zagwarantować, że czynności serwisowe zostaną podjęte w ciągu 4 do 8 godzin od zgłoszenia, a usterka usunięta w ciągu następnych 24 godzin. Ponadto na czas naprawy firma serwisująca powinna udostępnić części zamienne do urządzeń, aby budynek mógł funkcjonować w sposób niezakłócony.
Przeglądy służą sprawdzeniu poprawności działania elementów centralnych, szaf sterowniczych, elementów peryferyjnych, a wśród nich: adapterów, sterowników i elementów wykonawczych. W zakres przeglądu konserwacyjnego wchodzą również, między innymi: czynności sprawdzające bieżące ustawienia serwerów i central, status integrowanych systemów, pomiar napięcia głównego i rezerwowego oraz testy obciążeń zasilaczy. Po każdym serwisie systemów bezpieczeństwa powinien być sporządzony protokół przeprowadzonej konserwacji, który jest obrazem faktycznego stanu obiektu i podstawą do podejmowania ewentualnych czynności naprawczych.
Pomimo konieczności regularnego serwisowania systemów zabezpieczeń, zarządcy coraz częściej podejmują decyzję o rezygnacji z umów konserwacyjnych z nadzieją na uzyskanie oszczędności. Czy taka decyzja jest słuszna i uzasadniona ekonomicznie? Prześledźmy poniższy przykład:
W biurowcu klasy A, który miał w pełni wynajętą powierzchnię biurową i parkingową, zarządca zdecydował się na wypowiedzenie umów firmom pełniącym serwis i okresowe przeglądy systemów bezpieczeństwa. Opiekę nad tymi systemami przekazana została lokalnym konserwatorom, którzy dotychczas zajmowali się instalacjami wodno-kanalizacyjnymi oraz drobnymi pracami ślusarskimi w budynku. Dodatkowo zmieniona została w tym samym czasie firma ochroniarska.
Nowi konserwatorzy nie posiadali niezbędnej wiedzy z zakresu zabezpieczeń elektronicznych i nie ukończyli wcześniej specjalistycznych kursów z zakresu obsługi, serwisowania oraz administrowania systemami bezpieczeństwa. Nowa firma pełniąca obowiązki ochrony, została przeszkolona z obsługi systemów zabezpieczeń przez konserwatorów. Szkolenie polegało na poinformowaniu, w jaki sposób reagować na sygnały wygenerowane przez system sygnalizacji pożarowej oraz w jaki sposób interpretować komunikaty pojawiające się w systemie integrującym. Szkolenie nie obejmowało jednak rozróżnienia sygnału pożarowego od awarii, jak również rozróżnienia alarmu I od alarmu II stopnia. Obsługa została sprowadzona do resetowania centrali.
Nowi konserwatorzy otrzymali dostęp do systemów bezpieczeństwa, jednak nie potrafili z nich w pełni korzystać. Czynności, takie jak: zmiana czasu w rejestratorze z zimowego na letni, czy odtworzenie zapisów z kamer nie były sprawnie wykonywane. Jednak prawdziwe trudności pojawiły się w momencie dokonywania znaczących zmian w obiekcie. Zmiana najemcy powierzchni, czy adaptacja nowych pomieszczeń, nie były każdorazowo uwzględniane w systemie automatycznej ochrony pożarowej, a nowy rozkład pomieszczeń nie został zaktualizowany w systemie zarządzania bezpieczeństwem. Próby odczytania i weryfikacji zdarzeń przez operatora ograniczały się do wyciszenia alarmu i pozostawieniem pełnego stosu nieopracowanych alarmów.
Przy próbie odczytania alarmu pożarowego z wyświetlacza centrali pożarowej, w której nie zostały uwzględnione zmiany opisów czujek znajdujących się u nowych najemców, nie można było zlokalizować potencjalnego zagrożenia. System zarządzania budynkiem wskazywał błędne opisy zagrożeń, ponieważ nie był aktualizowany i obsługiwany we właściwy sposób. Pojawiające się fałszywe alarmy pożarowe do tego stopnia zakłócały funkcjonowanie obiektu, że zapoczątkowało to wypowiadanie umów najmu przez najemców obiektu. Spadek poziomu bezpieczeństwa w obiekcie odbił się negatywnie nie tylko na najemcach, ale również na zarządcy.
Opisywany przypadek jest efektem braku zrozumienia zagrożeń pożarowych, terrorystycznych i włamaniowych. Trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek akcję ewakuacyjną w opisywanym obiekcie, prowadzoną przy udziale operatorów nie znających podstaw obsługi systemów bezpieczeństwa. Ponadto zamiast oszczędności, których zarządca spodziewał się uzyskać po rezygnacji z umowy konserwacyjnej systemów zabezpieczeń, ponosił straty po najemcach, którzy rozwiązali umowy najmu.
Dodatkowo ze względu na konieczność posiadania protokołów konserwacyjnych systemu przeciwpożarowego, zarządca budynku był zmuszony do wykonania jednorazowej konserwacji. Koszt jednorazowej konserwacji był w tym przypadku sumą kosztów czterech konserwacji kwartalnych. Po rezygnacji z umowy serwisowej biurowiec klasy A nie miał zapewnionej gotowości serwisu przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu do usunięcia ewentualnych usterek. Konserwacja jednorazowa nie ma na celu naprawy systemu, tylko ustalenie czy jest on sprawny i czy działa prawidłowo. Z reguły na podstawie wykrytych podczas konserwacji wad, wykonywane są dodatkowe prace serwisowe. Prace te rozliczane są z przepracowanych roboczogodzin. W opisywanym przypadku koszty dodatkowej pracy były relatywnie wysokie ze względu na wcześniejsze zaniedbania. Niezbędna była inwentaryzacja prawie całego budynku pod kątem zmian pomieszczeń, a następnie ich wizualizacja w systemie zarządzania budynkiem oraz weryfikacja opisów lokalizacji czujek w centrali pożarowej i ich zmiany. Potrzebna także była wymiana niektórych urządzeń, które nie działały prawidłowo przez dłuższy czas. Jeśli dodać do tego kilkukrotny przyjazd jednostek Straży Pożarnej spowodowany wywołaniem alarmu II stopnia, za który zarządca zmuszony był zapłacić, spodziewane oszczędności okazały się być fikcją.
W sytuacji zagrożenia zarządca, który posiada aktualny protokół konserwacyjny zaświadczający o sprawności zainstalowanych systemów bezpieczeństwa, jest chroniony od strony formalnej przed dochodzeniem i zarzutami o zaniedbania bezpieczeństwa w obiekcie. Najważniejsza jest jednak inna kwestia – pewność, że ludzie, będący użytkownikami budynku są w pełni bezpieczni. Taką pewność mogą stworzyć tylko sprawnie funkcjonujące systemy bezpieczeństwa.

Autor: Piotr Matuszewski
Dyrektor Produkcji w Ela-compil, szef działu FPM+.
Rzeczoznawca SITP, członek PIIB z uprawnieniami w specjalności telekomunikacyjnej, elektrycznej i elektroenergetycznej.
Ponad 25 lat doświadczenia w technicznej ochronie obiektów, autor projektów i publikacji branżowych, propagator BIM.

Zacznijmy od definicji ze Słownika Język Polskiego PWN: automatyk to specjalista w dziedzinie automatyki, kierujący, sprawujący nadzór i kontrolę nad urządzeniami automatycznymi, czyli urządzeniami sterującymi procesami technologicznymi bez udziału człowieka. Branża przeciwpożarowa wykorzystuje takie urządzenia do gaszenia pożarów oraz zabezpieczania przed pożarami. Automatykiem pożarowym można zatem nazwać każdą osobę związaną z procesem projektowania, instalacji, konserwacji i użytkowania urządzeń mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
Automatyk pożarowy odpowiada za sprawność urządzeń przeciwpożarowych oraz centrali sterującej urządzeniami przeciwpożarowymi. Przeprowadza testy działania urządzeń przeciwpożarowych w celu weryfikacji, czy założone scenariusze pożarowe są skuteczne oraz zapewnia warunki bezpieczeństwa podczas konfigurowania matrycy sterowań oraz wykonywanych testowych uruchomień urządzeń przeciwpożarowych.

Przede wszystkim powinien orientować się w tematach powstawania i rozwoju pożaru. Znajomość zasad obowiązujących w ochronie przeciwpożarowej również będzie niezbędna. Aby dobrze zaimplementować scenariusz pożarowy, musi wiedzieć jak czytać zarówno scenariusze, jak i tabele sterowania. Do tego dochodzą wiadomości z zakresu budowy, zasad działania i przeznaczenia urządzeń przeciwpożarowych, urządzeń sterujących i nadzorujących pracę urządzeń ppoż.. Najważniejszym elementem jest znajomość terminologii stosowanej w ochronie przeciwpożarowej w stopniu pozwalającym na swobodną komunikację z wszystkimi osobami zaangażowanymi w projekt.
Możesz określić się tym mianem, jeśli wykonujesz jedno lub wiecej z poniższych zadań:

Założyciel i prezes Ela-compil
Autor wielu publikacji z dziedziny technicznych środków ochrony mienia oraz zintegrowanych systemów zarządzania bezpieczeństwem. Współtwórca platfromy FireMATRIX.