Podstawy automatyki pożarowej
Czy klapa przeciwpożarowa zawsze wymaga kabla o odporności ogniowej, sygnału do SSP i osobnego modułu? Michał Zalewski wyjaśnia, jak uzasadniać decyzje projektowe wobec nieprecyzyjnych Warunków Technicznych.

Czy każda klapa przeciwpożarowa potrzebuje kabla zapewniającego ciągłość zasilania podczas pożaru? Czy wszystkie sygnały jej położenia muszą trafić do SSP? Czy osobny moduł sterujący dla każdej klapy rzeczywiście poprawia bezpieczeństwo? Projektant automatyki pożarowej musi rozstrzygnąć te kwestie, nawet jeżeli w przepisach nie znajdzie gotowego schematu.
W styczniu 2023 roku na łamach A&S opublikowałem artykuł „Nieprecyzyjne Warunki Techniczne”. Postawiłem w nim tezę, że brak szczegółowych zapisów nie musi być przeszkodą w projektowaniu. Może pozostawiać miejsce na świadomą decyzję techniczną. Po niemal czterech latach nadal tak uważam, choć dzisiaj kilka kwestii przedstawiłbym precyzyjniej.
Wrócę do trzech przykładów z poprzedniego tekstu. To na nich najlepiej widać, gdzie kończy się powielanie rozwiązań, a zaczyna odpowiedzialność za projekt.
Projektujemy systemy, których zadania bywają określone dokładniej niż sposób ich realizacji. Wiemy, jaki efekt trzeba osiągnąć, ale dobór urządzeń, połączeń i zależności pozostaje po naszej stronie. W takiej sytuacji łatwo przyjąć, że dodatkowy moduł, przewód lub sygnał zwrotny będzie rozwiązaniem „na wszelki wypadek”.
Czy zawsze będzie to rozwiązanie lepsze? Moim zdaniem nie. Każdy dodatkowy element trzeba połączyć, uruchomić, sprawdzić i później konserwować. Jeżeli nie potrafimy wskazać jego funkcji, samo powiększenie instalacji nie uzasadnia jeszcze przekonania, że zwiększyliśmy jej bezpieczeństwo.
W poprzednim artykule pisałem o swobodzie projektanta. Dzisiaj mocniej podkreśliłbym jej warunek: wybrane rozwiązanie trzeba uzasadnić. Brak szczegółowego zapisu nie zwalnia z wykazania zgodności z wymaganiami, scenariuszem pożarowym i warunkami stosowania urządzeń.
Pierwszy przykład dotyczy przeciwpożarowych klap odcinających w wentylacji bytowej. Rozważmy klapę z siłownikiem ze sprężyną powrotną, która po odłączeniu napięcia zamyka się do położenia bezpiecznego. Czy zasilający ją kabel musi zapewniać dostawę energii podczas pożaru?
W 2023 roku odpowiedziałem: nie zawsze. Podtrzymuję to stanowisko, ale sam fakt zastosowania sprężyny nie wystarcza do podjęcia decyzji o okablowaniu. Trzeba sprawdzić funkcję klapy w całej instalacji oraz wymagania właściwe dla danego projektu.
W przywołanym wówczas § 187 WT istotne są nie tylko zapisy ust. 5 dotyczące klasy PH. Ustęp 3 wiąże ciągłość dostawy energii lub przekazu sygnału z czasem potrzebnym do uruchomienia i działania urządzenia. Ustęp 6 odnosi się także do wpływu elementów budynku i wyposażenia na zachowanie tej ciągłości. Analiza powinna więc obejmować cały zespół kablowy, łącznie z mocowaniami. [1]
Wyobraźmy sobie dwa przypadki. W pierwszym klapa ma zamknąć się niezwłocznie po alarmie. Odłączenie zasilania uruchamia sprężynę, a przerwa w obwodzie prowadzi do oczekiwanego położenia. W drugim klapa musi pozostać otwarta przez określony czas, na przykład do zakończenia przewidzianej w scenariuszu sekwencji. Przedwczesny zanik napięcia może wtedy zakłócić działanie instalacji.
Ten sam typ siłownika, a inne konsekwencje uszkodzenia. Dlatego najpierw ustalmy funkcję klapy, potem skutki utraty zasilania i sterowania, a dopiero na tej podstawie dobierajmy okablowanie. Nie przenośmy wniosków dotyczących klap wentylacji bytowej na klapy pracujące w instalacji oddymiającej.
To argument za analizą konkretnego rozwiązania, a nie ogólne zwolnienie ze stosowania zespołów kablowych o wymaganej odporności ogniowej. Pozostają również pozostałe wymagania dotyczące doboru przewodów oraz warunki określone przez producentów.
Drugi przykład dotyczy podziału zadań pomiędzy system sygnalizacji pożarowej (SSP) a system zarządzania budynkiem (BMS). W § 268 ust. 6 WT wskazano obowiązek uruchamiania klap przez instalację sygnalizacyjno-alarmową w strefach, w których jest ona wymagana. Ten zapis nie ustanawia powszechnego obowiązku przekazywania do SSP wszystkich sygnałów położenia klap. [1]
W dużym obiekcie wyposażonym w BMS uważam za właściwy następujący podział: SSP realizuje sterowania wynikające ze scenariusza pożarowego, a BMS odbiera informacje o położeniu klap potrzebne do nadzoru eksploatacyjnego. Dotyczy to zwłaszcza klap wentylacji bytowej, której pracę nadzoruje automatyka budynkowa.
Dlaczego? Po pierwsze, informacja o niewłaściwym położeniu klapy jest potrzebna do zarządzania wentylacją. W układach o dużych wydajnościach trzeba przewidzieć odpowiednią reakcję, aby ograniczyć ryzyko uszkodzenia instalacji wskutek nieprawidłowych warunków ciśnieniowych. Sposób tej reakcji wymaga uzgodnienia z projektantem wentylacji.
Po drugie, służby techniczne potrzebują informacji, którą klapę sprawdzić i gdzie jej szukać. BMS może powiązać stan klapy z obsługiwanym układem, historią zdarzeń i powiadomieniem osoby odpowiedzialnej za utrzymanie. Sam komunikat odebrany przez centralę pożarową nie zapewnia jeszcze takiego wykorzystania informacji.
Po trzecie, przy dużej liczbie klap zmiany ich położenia mogą wywołać wiele komunikatów w krótkim czasie. Projektant powinien ocenić ich znaczenie, sposób prezentacji oraz możliwości konkretnego systemu. Gromadzenie sygnałów bez określenia, kto i do czego ich użyje, utrudnia obsługę zamiast jej pomagać.
Mechaniczne kierowanie wszystkich sygnałów eksploatacyjnych do SSP uważam więc za błąd projektowy. Nie dlatego, że centrala nie potrafi ich odebrać, lecz dlatego, że rezygnujemy z przemyślanego podziału funkcji pomiędzy instalacjami.
Trzeba jednak wyraźnie określić granicę tej zasady. Jeżeli potwierdzenie położenia jest niezbędne do wykonania funkcji bezpieczeństwa pożarowego, musi być obsłużone w układzie spełniającym wymagania tej funkcji. Samo podłączenie sygnału do standardowego BMS nie jest wystarczającym uzasadnieniem. W niewielkim obiekcie bez BMS nadzór techniczny może natomiast korzystać z możliwości SSP, z odpowiednim rozdzieleniem stanów technicznych i alarmów pożarowych.
Polecenie zamknięcia nie jest potwierdzeniem zamknięcia. W dokumentacji należy odróżnić rozkaz, sygnał osiągnięcia położenia i informację o uszkodzeniu. Dopiero wtedy wiadomo, co rzeczywiście nadzorujemy.
Trzeci przykład to liczba modułów sterujących. Czy zasada „jedna klapa, jeden moduł” zawsze prowadzi do optymalnego projektu? Nadal nie jestem przekonany.
Jeżeli kilkanaście klap ma wykonać to samo działanie, w tym samym czasie i w odpowiedzi na ten sam sygnał, warto rozważyć sterowanie grupowe. Samo sąsiedztwo klap nie wystarcza. Decydują ich funkcje w scenariuszu pożarowym oraz właściwości urządzeń i obwodów.
Nie wystarczy też sprawdzić obciążalności wyjścia modułu. Przed przyjęciem wspólnego sterowania trzeba odpowiedzieć na kilka pytań:
Dopiero taka analiza pozwala ocenić, czy ograniczenie liczby modułów jest uzasadnione. Tańszy układ, którego nie da się sprawnie sprawdzić i utrzymać, może okazać się kosztowny w eksploatacji. Z kolei osobny moduł dla każdej klapy nie zastąpi analizy skutków awarii wspólnego zasilania.
Po ponownej lekturze artykułu z 2023 roku widzę kwestię, którą należało mocniej zaakcentować: zachowanie systemu po awarii. Na schemacie pokazujemy zwykle prawidłową sekwencję. SSP wysyła polecenie, klapa zamyka się, wentylator zatrzymuje, a pozostałe urządzenia wykonują zadania wynikające ze scenariusza.
Ale co się stanie, jeżeli przewód zostanie przerwany, moduł przestanie działać albo zaniknie komunikacja? Czy uszkodzenie zasilacza wpłynie na urządzenia w kilku strefach? I czy stan bezpieczny dla pojedynczego urządzenia będzie bezpieczny dla całej instalacji?
Wróćmy do klapy ze sprężyną powrotną. Po zaniku napięcia może zamknąć się prawidłowo. Jeżeli jednak współpracujący z nią układ wentylacyjny nie zareaguje zgodnie z założeniami, samo poprawne działanie klapy nie rozwiąże problemu. Właśnie w takich miejscach potrzebna jest koordynacja automatyki pożarowej z wentylacją i automatyką budynkową.
Podobnie należy podejść do komunikatów. Awaria jednego elementu może wywołać kilka kolejnych zdarzeń. Obsługa powinna umieć odróżnić przyczynę od skutków, a alarm pożarowy od stanu eksploatacyjnego. To również jest zadanie projektowe.
Do decyzji technicznych dochodzi ustalenie podstawy prawnej projektu. W tej kwestii wersja artykułu z 2023 roku wymaga aktualizacji.
Ustawa z 31 lipca 2026 roku wprowadziła do Prawa budowlanego art. 102a–102c. Przewidują one możliwość stosowania dotychczasowych przepisów w określonym zakresie przez 18 miesięcy od 20 września 2026 roku. W przypadku opisanym w art. 102a znaczenie ma złożenie przez inwestora oświadczenia organowi prowadzącemu postępowanie. Wybór dotychczasowych przepisów obejmuje wtedy również projekt techniczny. [2]
Komunikat ministerstwa z 18 września 2026 roku potwierdzał ten mechanizm i informował o trwających pracach nad nowym rozporządzeniem. [3] Nie należy więc poprzestawać na ogólnym stwierdzeniu, że „projektujemy według WT”. Trzeba wskazać właściwe brzmienie przepisów i podstawę ich zastosowania do konkretnej inwestycji.
Przykłady w tym artykule odnoszą się do wskazanych zapisów rozporządzenia z 12 kwietnia 2002 roku. Ich zastosowanie wymaga ustalenia, czy to właśnie te przepisy stanowią podstawę danego projektu. Zmiana regulacji nie zmienia działania sprężyny w siłowniku, ale może zmienić wymagania, w których granicach uzasadniamy rozwiązanie.
Możemy mieć poprawny projekt SSP, poprawny projekt wentylacji i właściwie dobrane klapy, a mimo to otrzymać instalację, która jako całość nie realizuje założeń. Wystarczy, że nikt nie sprawdzi wzajemnych zależności.
Koordynacja nie może zatem kończyć się na usunięciu kolizji tras kablowych z kanałami. Powinna określać, kto wydaje polecenie, kto odbiera potwierdzenie, jaki jest oczekiwany czas reakcji oraz co dzieje się w razie niewykonania zadania. Te ustalenia muszą być spójne w scenariuszu pożarowym i odpowiednich częściach dokumentacji.
Od 9 sierpnia 2023 roku obowiązuje rozporządzenie MSWiA z 5 sierpnia 2023 roku dotyczące uzgadniania projektów pod względem ochrony przeciwpożarowej. [4] Samo uzgodnienie nie zastąpi jednak precyzyjnego opisu zależności. Szczegółowość każdego opracowania powinna odpowiadać jego funkcji i wymaganemu zakresowi; nie ma potrzeby przenosić wszystkich szczegółów instalacji do projektu architektoniczno-budowlanego.
W poprzednim tekście napisałem, że dobrze rozwiązanego zagadnienia nie można zakwestionować. Dzisiaj sformułowałbym to ostrożniej. Uzasadnienie techniczne ułatwia obronę decyzji, ale nie gwarantuje jej akceptacji. Można przecież pominąć wymaganie albo błędnie odczytać warunki stosowania urządzenia.
W razie sporu warto wskazać rozważane warianty i powody wyboru. Oczekiwałbym też konkretnego wskazania, którego wymagania rozwiązanie nie spełnia. Argument „od lat robimy inaczej” niewiele wyjaśnia. Kiedy nieprecyzyjne zapisy WT spotykają się z nieprecyzyjnym projektem, wtedy rzeczywiście pojawia się problem.
Swoboda projektowa nie oznacza stosowania urządzeń wbrew ich przeznaczeniu, instrukcjom montażu czy dokumentacji producenta. W oryginalnym artykule przywołałem próbę wykorzystania liniowych czujek dymu do kontroli strzałki ugięcia stalowej konstrukcji hali. Miałem okazję opiniować ten pomysł i na szczęście udało się zatrzymać jego realizację. Brak szczegółowego zakazu w WT nie był argumentem za takim zastosowaniem.
Trzeba również ustalić właściwe dla projektu wymagania normowe i warunki współpracy urządzeń. Deklarowane właściwości pojedynczego elementu nie potwierdzają jeszcze poprawności całego układu.
Warto przy tym spojrzeć na projekt z perspektywy osoby, która za kilka lat będzie szukała niesprawnej klapy. Czy odnajdzie ją w dokumentacji? Czy odtworzy zależności sterowania? Czy będzie mogła wykonać próbę bez zbędnego wyłączania znacznej części budynku? Odpowiedzi wpływają na późniejszą sprawność instalacji równie konkretnie jak dobór modułu czy przewodu.
Przed przyjęciem rozwiązania proponuję wrócić do siedmiu pytań:
Nadal uważam, że nieprecyzyjność Warunków Technicznych nie musi być przeszkodą w projektowaniu. Oznacza jednak więcej analiz i uzgodnień z pozostałymi branżami. Nie ma innej drogi, jeżeli chcemy odpowiadać za działanie całej instalacji.
Zachęcam do merytorycznej polemiki. Szczególnie interesują mnie sytuacje, w których próby funkcjonalne lub eksploatacja zweryfikowały przyjęte założenia. Które zależności między SSP, klapami i automatyką wentylacji sprawiły Państwu najwięcej trudności?
[1] Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r., tekst jednolity Dz.U. 2022 poz. 1225, w szczególności § 187 i § 268 ust. 6. Odniesienia do tego brzmienia należy rozpatrywać z uwzględnieniem podstawy prawnej konkretnej inwestycji. https://api.sejm.gov.pl/eli/acts/DU/2022/1225/text.html
[2] Ustawa z 31 lipca 2026 r., Dz.U. 2026 poz. 1161, art. 2 pkt 4 dodający art. 102a–102c Prawa budowlanego. https://api.sejm.gov.pl/eli/acts/DU/2026/1161/text.pdf
[3] Komunikat Ministerstwa Rozwoju i Technologii z 18 września 2026 r. dotyczący prac nad Warunkami Technicznymi. Komunikat MRiT
[4] Rozporządzenie MSWiA z 5 sierpnia 2023 r. w sprawie uzgadniania projektów pod względem ochrony przeciwp
ożarowej, Dz.U. 2023 poz. 1563. https://api.sejm.gov.pl/eli/acts/DU/2023/1563/text.pdf

Michał Zalewski — absolwent Politechniki Gdańskiej i studiów podyplomowych Zarządzania Projektami Politechniki Warszawskiej. Niezależny konsultant i inżynier uruchomieniowy z wieloletnim doświadczeniem w branży systemów bezpieczeństwa pożarowego.
właściciel
SETUP TEAM
Więcej urządzeń nie rozstrzyga o bezpieczeństwie
Okablowanie klap przeciwpożarowych a wymagana funkcja
Sterowanie klapami przez SSP i monitorowanie w BMS
Grupowe sterowanie klapami zamiast osobnego modułu dla każdej
Co zrobi instalacja po uszkodzeniu
Warunki Techniczne po 20 września 2026 roku
Dokumentacja i uzgodnienia międzybranżowe
Granice swobody i późniejsza eksploatacja
Siedem pytań przed wyborem rozwiązania