Centrala sterująca urządzeniami przeciwpożarowymi
scenariusz pożarowy
Centrala FPM+
SIUP
Integracja
Sterowanie i monitorowanie klap przeciwpożarowych: kiedy wybrać grupowe, a kiedy indywidualne? Sprawdź wpływ diagnostyki na serwis, testy i koszty.

Wyobraźmy sobie świeżo otwarty, duży hotel. Goście zgłaszają, że w części pokoi nie działa klimatyzacja. Obsługa sprawdza automatykę, centrale wentylacyjne, nastawy i harmonogramy. Jedną z możliwych przyczyn jest przeciwpożarowa klapa odcinająca, która po teście nie wróciła do właściwego położenia albo której stan nie został jednoznacznie rozpoznany przez system.
System może powiedzieć: „jedna z klap w grupie nie osiągnęła wymaganego położenia”. Może też przekazać komunikat: „klapa K-117, pion B, kondygnacja 4 - brak potwierdzenia pozycji zamkniętej”. Różnica między tymi informacjami może oznaczać kilka godzin pracy serwisu.
Teza artykułu
Największym kosztem sterowania grupowego nie zawsze jest liczba przewodów i modułów. Może nim być czas potrzebny na znalezienie jednej niesprawnej klapy.
Sterowanie grupowe i indywidualne mogą realizować ten sam scenariusz zamknięcia klap. Różnica pojawia się przede wszystkim w szczegółowości informacji zwrotnej.
Sterowanie grupowe odpowiada: czy grupa klap wykonała polecenie? Sterowanie indywidualne odpowiada: która klapa wykonała polecenie, a która wymaga interwencji?
Sterowanie grupowe polega na wykorzystaniu jednego wyjścia sterującego do uruchomienia kilku lub kilkunastu klap. Jeżeli wszystkie należą do tej samej strefy i zgodnie ze scenariuszem pożarowym zawsze mają zamknąć się jednocześnie, rozwiązanie wygląda logicznie.
Jego zalety na etapie wykonania są łatwe do policzenia:
· mniejsza liczba wejść i wyjść,
· mniej punktów systemowych,
· mniejsza ilość okablowania,
· prostszy schemat,
· zwykle niższy koszt wykonania instalacji.
Problem polega na tym, że etap inwestycyjny kończy się po odbiorze, a budynek pracuje przez kolejne dziesięciolecia. Oszczędność na architekturze sterowania może zostać przeniesiona na późniejsze przeglądy, testy, naprawy i czas pracy serwisu.
Dlatego już na etapie projektu warto opisać zależności nie tylko w scenariuszu pożarowym, lecz również w tabeli sterowań porządkującej funkcje, sygnały i integracje między systemami.

Załóżmy, że w jednej grupie znajduje się 20klap. Podczas testu jedna z nich nie osiąga wymaganego położenia. Przyczyną może być uszkodzenie siłownika, przerwanie przewodu, brak zasilania, błąd sygnalizacji położenia albo zablokowanie mechanizmu.
Przy monitorowaniu grupowym obsługa otrzymuje informację o nieprawidłowości, ale może nie wiedzieć, którego urządzenia ona dotyczy. W praktyce oznacza to przejście przez kolejne kondygnacje, rewizje, sufity podwieszane, szachty i przestrzenie techniczne.
Prosty rachunek
Koszt diagnostyki to nie tylko czas serwisanta. To również czas obsługi technicznej obiektu, organizacja dostępu do urządzeń oraz ewentualne ograniczenia funkcjonowania części budynku.
Skalę korzyści wynikających z adresacji dobrze pokazuje przykład Centrum Handlowego Posnania w Poznaniu. W obiekcie zainstalowano 900 klap przeciwpożarowych. Każda z nich została indywidualnie zaadresowana, a informacje o stanach urządzeń były prezentowane w systemie wizualizacji GEMOS.
Test sprawdzający sprawność klap, nadzorowany przez rzeczoznawcę ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych zajął dokładnie 30 minut. Przy tak dużej liczbie urządzeń ręczne ustalanie, która klapa nie wykonała polecenia lub nie potwierdziła właściwego położenia, byłoby zadaniem wielokrotnie bardziej czasochłonnym.
Przy instalacji obejmującej 900 klap najważniejsze było to, że każda z nich miała własny adres, a jej stan był widoczny w systemie GEMOS. Dzięki temu test sprawdzający mógł być przeprowadzony w ciągu 30 minut. W przypadku nieprawidłowości system nie informował jedynie o problemie w grupie, lecz wskazywał konkretne urządzenie wymagające sprawdzenia. Przy tej skali obiektu ma to kluczowe znaczenie dla organizacji testów i późniejszego serwisu.

Sterowanie indywidualne lub adresowalne zakłada, że każda klapa ma przypisany własny kanał sterowania i monitorowania albo indywidualny adres w systemie. Zwiększa to liczbę punktów, adresów i elementów systemowych, dlatego zwykle podnosi koszt początkowy instalacji.
W zamian obsługa otrzymuje precyzyjną informację diagnostyczną. Jeżeli klapa nie osiągnie wymaganej pozycji, system może wskazać jej oznaczenie, lokalizację, aktualny stan i rodzaj braku potwierdzenia. Serwisant rozpoczyna pracę od właściwego punktu, a nie od przeszukiwania całej grupy.
Przy większej liczbie urządzeń rozwiązanie może zostać zrealizowane za pomocą centrali sterującej urządzeniami przeciwpożarowymi, takiej jak FPM+, współpracującej z modułami zlokalizowanymi przy poszczególnych klapach. Moduły e-LSK umożliwiają sterowanie i monitorowanie za pośrednictwem magistrali cyfrowej, dzięki czemu informacja zwrotna zostaje przypisana do konkretnego urządzenia.



Sterowanie grupowe nie jest z definicji rozwiązaniem błędnym. Może być uzasadnione, gdy:
· liczba klap jest niewielka,
· urządzenia znajdują się w jednym, łatwo dostępnym obszarze,
· klapy zawsze realizują tę samą funkcję,
· czas ręcznego sprawdzenia całej grupy jest akceptowalny,
· dokumentacja powykonawcza jest dokładna i regularnie aktualizowana,
· koszt ewentualnego przestoju pozostaje niski.
W takiej sytuacji korzyść wynikająca z dodatkowej adresacji może nie równoważyć kosztu bardziej rozbudowanego systemu.
Rozwiązanie indywidualne lub adresowalne warto szczególnie rozważyć, jeżeli:
· w obiekcie pracują dziesiątki albo setki klap,
· urządzenia znajdują się na wielu kondygnacjach, w szachtach lub nad sufitami,
· obiekt działa przez całą dobę, a wyłączenie części instalacji generuje koszty,
· zarządca wymaga szybkiego wskazania miejsca awarii,
· przewidziano zautomatyzowane testy, raportowanie lub wizualizację,
· scenariusz pożarowy obejmuje liczne zależności między systemami.
Nie istnieje jedna graniczna liczba klap, od której zawsze należy stosować adresację. O wyborze powinny decydować nie tylko liczba urządzeń i koszt wykonania, lecz przede wszystkim koszt braku precyzyjnej informacji diagnostycznej.
Obowiązujące przepisy nie narzucają wprost jednej architektury sterowania. Podstawowym aktem prawnym pozostaje Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Określa ono wymagania dotyczące oddzieleń przeciwpożarowych i stosowania klap w instalacjach wentylacyjnych przechodzących przez elementy tych oddzieleń.
Wymagania dla samych klap określa norma PN-EN 15650 „Wentylacja budynków - Klapy przeciwpożarowe”, a sposób badania odporności ogniowej opisuje PN-EN 1366-2. Dokumenty te odnoszą się do skuteczności działania urządzeń, ich właściwości i odporności, lecz nie przesądzają, czy projektant ma zastosować sterowanie grupowe, czy indywidualne.
Oba rozwiązania mogą być formalnie dopuszczalne, o ile realizują wymagany scenariusz pożarowy i są zgodne z dokumentacją techniczną urządzeń. Formalna dopuszczalność nie oznacza jednak identycznego poziomu diagnostyki, wygody eksploatacji i gotowości serwisowej.
System przeciwpożarowy ma zadziałać w chwili zagrożenia. Przez zdecydowaną większość czasu jego zadaniem jest jednak pozostawanie w gotowości: wykrywanie uszkodzeń, zgłaszanie nieprawidłowych stanów i umożliwianie szybkiego usunięcia usterki.
Sama informacja, że polecenie zostało wysłane, nie potwierdza jeszcze, że każda klapa je wykonała. Z perspektywy utrzymania budynku szczególnie cenna jest odpowiedź na trzy pytania:
1. Czy klapa otrzymała polecenie?
2. Czy osiągnęła wymagane położenie?
3. Którego dokładnie urządzenia dotyczy brak potwierdzenia?
Im szybciej system udzieli tych odpowiedzi,
tym krócej instalacja pozostaje w stanie niepełnej gotowości.
„Jest taniej”
Na etapie inwestycji często tak. Pełna ocena powinna jednak obejmować także koszty testów, przeglądów, napraw i czasupoświęconego na lokalizowanie usterek.
„Jest mniej przewodów i modułów”
To prawda. Jednocześnie mniejsza liczba punktów systemowych oznacza zwykle mniej szczegółową informację zwrotną. W obiektach o dużej liczbie klap utrata tej informacji może być droższa niż dodatkowe moduły i przewody.
„Przepisy nie wymagają indywidualnej adresacji”
Brak jednoznacznego obowiązku nie oznacza, że każde rozwiązanie zapewnia takie same warunki eksploatacji. Przepisy wyznaczają wymagania podstawowe, natomiast projekt powinien uwzględniać realny sposób utrzymania obiektu.
„Wszystkie klapy i tak zamykają się razem”
Mogą otrzymać to samo polecenie, ale nie muszą wykonać go prawidłowo. Sterowanie odpowiada na pytanie, co urządzenia mają zrobić. Diagnostyka odpowiada na pytanie, które urządzenie rzeczywiście to zrobiło.
Podczas wyceny łatwo policzyć liczbę modułów, przewodów, godzin montażu i punktów w centrali. Trudniej przewidzieć liczbę usterek oraz czas poświęcony na ich lokalizowanie przez kolejne kilkadziesiąt lat.
Dlatego przy porównywaniu architektury systemowej warto uwzględnić nie tylko koszt inwestycji, lecz również testy okresowe, pracę personelu technicznego, organizację dostępu do urządzeń, aktualizację dokumentacji oraz ewentualne przestoje i ograniczenia funkcjonowania obiektu.
Analiza kosztu całego cyklu życia może prowadzić do wniosku odwrotnego niż sama wycena wykonawcza. Rozwiązanie droższe na początku może być tańsze w utrzymaniu, jeżeli skraca diagnostykę z godzin do minut.
Ta sama lekcja, którą dały systemy SSP
W nowoczesnych systemach sygnalizacji pożarowej standardem stała się adresowalność: wiadomo, która czujka zgłosiła alarm i gdzie się znajduje. Podobna logika coraz wyraźniej obejmuje urządzenia wykonawcze, w tym klapy przeciwpożarowe.
Sterowanie i monitorowanie grupowe może być rozwiązaniem uzasadnionym w małej, prostej i łatwo dostępnej instalacji. Nie należy przedstawiać go jako błędu z samej definicji.
W dużym obiekcie decyzja oparta wyłącznie na liczbie modułów i przewodów może jednak prowadzić do pozornej oszczędności. Koszt zostaje wtedy przeniesiony z etapu inwestycji na późniejszą eksploatację, testy i serwis.
Indywidualne lub adresowalne monitorowanie szczególnie dobrze odpowiada potrzebom obiektów, w których liczą się szybka lokalizacja awarii, sprawne testy okresowe, automatyczna wizualizacja, ograniczenie ręcznych kontroli oraz krótki czas przywrócenia pełnej gotowości systemu.
Zdanie, które warto zapamiętać
Pożar trwa krótko, ale budynek jest eksploatowany przez dziesięciolecia. Dlatego diagnostyka może być równie ważna jak samo sterowanie.
Pytanie projektowe nie powinno brzmieć wyłącznie: „czy system wykona polecenie podczas pożaru?”. Warto zadać również drugie: „czy przez następne trzydzieści lat będzie wiadomo, która klapa wymaga interwencji?”.
Projektujesz instalację obejmującą kilkadziesiąt lub kilkaset klap?
Prześlij schemat albo tabelę sterowań. Pomożemy ocenić, czy przyjęta architektura zapewnia odpowiednią diagnostykę, sprawne testowanie i wygodną obsługę serwisową.


Autor: Piotr Matuszewski
Dyrektor Produkcji w Ela-compil, szef działu FPM+.
Rzeczoznawca SITP, członek PIIB z uprawnieniami w specjalności telekomunikacyjnej, elektrycznej i elektroenergetycznej.
Ponad 25 lat doświadczenia w technicznej ochronie obiektów, autor projektów i publikacji branżowych, propagator BIM.